Ogólne

Krzykowski, Pietraszewski, Kucharski - znak najwyższej jakości w 2017 roku

2017-12-19 20:18:59

A, tak sobie pozwolę uzewnętrznić się z częścią swoich przemyśleń na temat minionego roku piłkarskiego na Dolnym Śląsku. Dokładniej chodzi o trzech trenerów, których od lat uważam za świetnych specjalistów w swoim fachu, a w trakcie ostatnich dwunastu miesięcy raz jeszcze potwierdzili, moim zdaniem, swoją jakość.

Marcin Krzykowski pracę na ławce rozpoczął w Starym Śleszowie, z którym z A Klasy dotarł do IV Ligi (w której dotarł praktycznie pod strefę awansu), w międzyczasie, gdy zespół grał we wrocławskiej Klasie Okręgowej, wygrał dolnośląski Puchar Polski i chyba właśnie wtedy nazwisko Krzykowski przekrzyczało, przebiło się mocniej przez tłum szkoleniowców w regionie. Później były trener Starego Śleszowa podjął się misji niemożliwej, czyli próby uratowania przed spadkiem z IV Ligi drużyny z Kobierzyc, która pędziła na łeb na szyję w kierunku Okręgówki. Misja powiodła się, GKS został w IV lidze, ale wielu twierdziło, że to Krzysztof Wołczek tak naprawdę uratował ekipę z Kobierzyc przed spadkiem. Mamy rok 2017, Marcin Krzykowski przejmuje stery w Marcinkowicach, które po rundzie jesiennej mają 9 pkt i do bezpiecznego terenu tracą około 11 pkt (około, ponieważ trudno było określić ile drużyn spadnie). Również wzmacnia zespół, ale tym razem bez Wołczków i innych ekstraklasowych wyjadaczy zdobywa wiosną 28 pkt i utrzymuje Sokoła w IV Lidze! Jesień sezonu 17/18 to kontynuacja świetnej wiosny i obecnie Marcinkowice ustępują w lidze tylko Bielawiance, Śląskowi II oraz Gaci, czyli trzem klubom, mającym do dyspozycji byłych (a nawet obecnych) graczy Ekstraklasy! W Starym Śleszowie, Kobierzycach i Marcinkowicach nie brakowało pieniędzy na transfery (szczególnie w dwóch pierwszych, Sokół to już chyba inna półka finansowa), ale mieć zawodników, a robić z nimi regularne wyniki, to już zupełnie coś innego. A trener Krzykowski czynni to regularnie. Nie grałem nigdy dla trenera Krzykowskiego, ale po wielu rozmowach wydaje mi się, że jest to facet, który potrafi zadbać o fajną atmosferę w szatni i być może jest to jeden z jego głównych atutów – ale to tylko taki domysł, o tę kwestię należałoby zapytać piłkarzy. I jeszcze jedno – Marcinkowice są w półfinale Pucharu Polski strefy wrocławskiej, także ponownie trener Krzykowski pokazuje, że również w tych rozgrywkach stać go na powtarzalność. Jak dla mnie – kandydat do zastąpienia w przyszłości trenera Kowalskiego na stanowisku selekcjonera Kadry DolZPN.

O jakości pracy trenera Ryszarda Pietraszewskiego przekonałem się, gdy przejął stery w Pogoni Oleśnica, która była w podobnej sytuacji jak Kobierzyce podczas przejmowania klubu przez trenera Krzykowskiego, czyli na drodze do spadku do Okręgówki (nie pamiętam, w którym dokładnie momencie trener Pietraszewski przejął zespół). Nie udało się uratować IV Ligi, ale w kolejnym sezonie w Okręgówce... miazga. Nie taka jak w wykonaniu Trzebnicy, ale też był to zupełnie inny skład niż w Trzebnicy. Pogoń stawiała na swoich, na chłopaków z regionu, na wychowanków, a trener Pietraszewski ułożył z nich niesamowity zespół. Co ważne – w okresie tym (sezon 14/15) w ekipie z Oleśnicy zadebiutowało wielu chłopaków z drużyn młodzieżowych, a jednak trener Pietraszewski tak ich wprowadzał, że nie zaniżali oni jakości drużyny, a wręcz widoczny był powiew świeżości. Pogoń wróciła do IVL, jesień  skończyła na 5. miejscu, wiosną trener zrezygnował z prowadzenia Oleśnicy, a latem przejął Mirków, który spadł z Okręgówki. Pod wodzą Ryszarda Pietraszewskiego GKS zmiażdżył swoją grupę A Klasy, a jesienią 2017 w Okręgówce ugrał dwa punkty mniej niż naszpikowane byłymi III-ligowcami Prusice, zajmując 3. miejsce! I znowu – nie było wielkich transferów, nie było sprowadzania czołowych graczy z lokalnego świata piłki nożnej. Latem do Mirkowa dołączyli głownie młodzieżowcy, którzy mają za sobą występy m.in. w juniorach Śląska, ale jednak nie byli to żadni lokalni wyjadacze. To tylko potwierdza, że w poczynaniach trenera Pietraszewskiego nie ma przypadku i jest to szkoleniowiec, który potrafi skutecznie wprowadzać do składu młodych graczy i jednocześnie utrzymywać zespół na szczycie swojej ligi. Tak mi się wydaje, po rozmowach z trenerem i obserwacjach podczas pracy w trakcie meczu (a też zdarzyło się usłyszeć trenera w przerwie meczu, choć szatnia była daleko), że obecny szkoleniowiec Mirkowa należy do tych, którzy wiedzą jak trzymać żelazną dyscyplinę i więcej zyska się na dyskusjach z arbitrem niż z trenerem Pietraszewskim - ale to tylko taki domysł, o tę kwestię należałoby zapytać piłkarzy. Jak dla mnie – kandydat do miana asystenta selekcjonera Krzykowskiego w Kadrze DolZPN.

Przy tej okazji nie można tez pominąć trenera Jacka Kucharskiego, który z Piastem Żerniki wywalczył w 2011 roku historyczny awans do Klasy Okręgowej. Wspomniany szkoleniowiec również w Brzezinie robi kawał dobrej roboty, pierwszy zespół wprowadził z B Klasy do A Klasy (sezon 15/16, a w tym czasie drugi garnitur awansował z C Klasy do B Klasy), a w czerwcu 2017 cieszył się z promocji do Klasy Okręgowej, w której zajął drugie miejsce, gromadząc tyle samo punktów co pierwsze w stawce Prusice! Wcześniej w Mechaniku miał do dyspozycji zawodników, którzy nie byli szerzej znani w lokalnym świecie, teraz dysponuje bardzo konkretną kadrą, a jakość ciągle ta sama. Moim zdaniem – kandydat na pomocnika trenerów Krzykowskiego i Pietraszewskiego w Kadrze DolZPN.

Często życzy się na Nowy Rok, aby był on lepszy niż ten poprzedni. W przypadku wyżej wymienionych Panów będzie to trudne do spełnienia, ale jeżeli jednak przebiją minione dwanaście miesięcy, dla mnie nie będzie to wielka niespodzianka.

Fot.: Nie pamiętam skąd jest to zdjęcie, być może z DolZPN.pl.

Przedstawia ono Kadrę Dolnego Śląska, chyba tuż przed ostatnim wylotem na finał

UEFA Regions Cup do Irlandii. Po lewej stronie widzimy trenerów Kowalskiego i Drączkowskiego, którzy z naszą reprezentacją wykręcają bardzo dobre wyniki (m.in. trzy Mistrzostwa Polski z rzędu). Jeżeli jednak miałoby dojść do zmiany wspominanych trenerów,

to trójka: Krzykowski, Pietraszewski, Kucharski byłaby chyba niezłym wyborem.



Wróć do listy aktualności