Sport-Track (wschód)

Czołówka wschodu IV Ligi z kompletem punktów, złe wieści ze strefy spadkowej dla okręgu wrocławskiego

2017-09-24 13:46:32

W sobotnie popołudnie rozegrano wszystkie mecze siódmej kolejki grupy wschodniej Sport-Track IV Ligi i tym razem obyło się bez większych niespodzianek. Drużyny z czołówki stawki poradziły sobie z rywalami, natomiast kibice klubów ze strefy wrocławskiej mogą niepokoić się obsadą czterech ostatnich miejsc w tabeli.

Siódma kolejka grupy wschodniej Sport-Track IV Ligi rozpoczęła się od spotkania, które miało swojego zdecydowanego faworyta. Lider z Wrocławia podejmował ostatnią w stawce Oleśnicę, wciąż czekającą na pierwsze zwycięstwo i, zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami, jeszcze przez minimum tydzień będzie musiała poczekać. Walkę o komplet oczek Pogoń utrudniła sobie bardzo mocno już po dwóch kwadransach gry, gdy drugą żółtą, czyli czerwoną kartką ukarany został Patryk Kluziak, ale na bramki kibice trochę poczekali, choć przewaga gospodarzy była widoczna gołym okiem. Wynik otworzył w 72. minucie urodzony w Oleśnicy Adrian Łyszczarz, wykorzystując podanie Mateusza Czerwińskiego, a w doliczonym czasie gry Czerwiński osobiście podpisał się na liście strzelców, ustalając wynik na 2:0. Można powiedzieć, że mecz bez historii, Śląsk pozostał na szczycie tabeli, natomiast Pogoń zamyka stawkę i bezpieczny teren zaczyna powoli Oleśnicy odjeżdżać. Oczywiście, jest to jeszcze wczesna faza sezonu, ale jeżeli ostatnia ekipa w tabeli nie zacznie zdobywać punktów częściej niż raz na siedem kolejek, wiosna może być bardzo nerwowa, a nawet smutna dla kibiców Pogoni.

Świetnie weszli w sezon gracze z Marcinkowic, wygrywając trzy pierwsze pojedynki, przez tydzień byli nawet liderem grupy wschodniej, ale ostatnie cztery kolejki mogły wnieść trochę niepokoju na twarze kibiców Sokoła. 23 września podopieczni trenera Marcina Krzykowskiego na swoim terenie podejmowali Ząbkowice Śląskie, obie drużyny zafundowały dość wyrównane widowisko, ale skuteczność była po stronie gości, a dokładniej Roberta Herdy oraz Macieja Rakoczy, których gole dały Ząbkowicom Śląskim prowadzenie 0:2. Bramkę honorową dla Marcinkowic zdobył powracający po kontuzji Konrad Kosik, ustalając wynik na 1:2 dla Orła. „Jesteśmy nieskuteczni, a jeżeli w piłce nożnej nie strzela się bramek, to się remisuje lub przegrywa. Wiele rzeczy nam się udawało w tych trzech pierwszych kolejkach, strzeliliśmy co mieliśmy do strzelenia, rywal się mylił, a teraz los zabiera to co nam dał. W meczu z Orłem mieliśmy pięć bardzo dobrych sytuacji do strzelania gola, a rywal miał może trzy, ale cóż. Ja chłopakom w szatni powiedział, że nikt oczywiście nie lubi przegrywać czterech meczów z rzędu, ale powód do niepokoju widziałbym, gdybyśmy odstawali od rywali, gdybyśmy byli dużo słabsi, ale to jest po prostu kwestia skuteczności i uważam, że ten jeden element zaważył na tym, że przegraliśmy mecz. Słabszy mecz zagraliśmy tylko z Kłodzkiem, chociaż i tam mieliśmy swoje sytuacje, w pozostałych zabrakło nam trochę skuteczności i piłkarskiego szczęścia.” – wyjaśnił słabsze występy Marcinkowic trener Marcin Krzykowski.

Do ciekawego pojedynku dojdzie za tydzień, gdy naprzeciw siebie staną zespoły z Wielkiej Lipy i Marcinkowic. O ile zielono-czarni wygrali kilka spotkań na pierwszej prostej sezonu, to drugi z Sokołów na razie ma tylko jedno zwycięstwo. Do tej pory brygada trenera Marcina Foltyna traciła punkty po wyrównanych potyczkach, ale w domowym starciu z Unią Bardo nie było niedomówień. Dwa gole Tomasza Robaka, jeden Kamila Olejarnika i jeden Krzysztofa Czachora już do przerwy ustaliły wynik na 0:4, w drugiej odsłonie nic się nie zmieniło i taki rezultat powędrował do protokołu. Unia zainstalowała się górnej części tabeli, natomiast Sokół, który przed sezonem celował w pierwszą piątkę, drugi rok z rzędu zalicza ciężki start rozgrywek i na razie spoczywa w strefie spadkowej.

Przyjemnie zapowiadał się sobotni mecz  w Świdnicy, gdzie stawili się gracze beniaminka z Kłodzka, nieźle radzącego sobie w początkowej fazie sezonu. Dość wyrównane zawody stworzyły oba zespoły, było kilka groźnych sytuacji podbramkowych, ale tylko Wojciech Sowa trafił do siatki, wykorzystując podanie Wojciecha Szuby. Skończyło się na 1:0 dla Polonii, która na razie mieszka w środkowej części tabeli, natomiast Nysa przybliża się nieco do strefy spadkowej. Podobnie jak Jaworzyna Śląska, która została rozbita przez Gać 0:4 i Karolina również może w każdej chwili znaleźć się pod kreską.

Kolejne porażki zanotowały 23 września ekipy z Goszcza i Wołowa, które rok temu widywano raczej w górnej części tabeli, a obecnie znajdują się na drugim biegunie. Gracze MKP w sobotę wybrali się do Bielawy, gdzie do 75. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis, ale gole Marcosa oraz Robsona w końcówce ustaliły rezultat na 2:0 dla Bielawianki. Goszcz w tym czasie na swoim terenie pojedynkował się ze spadkowiczem z Wałbrzycha, dzięki trafieniom Sobiesierskiego oraz Deca goście wygrali 1:2, lądując na najniższym miejscu podium, natomiast Wiwa, tak samo jak Wołów, tkwią w strefie spadkowej.

Jedynym meczem, w którym 23 września nie padły żadne bramki, był ten z udziałem Żernik Wrocław oraz Trzebnicy. Okazji nie brakowało, obie drużyny mogły rozstrzygnąć konfrontację na swoja korzyść, a najlepszą sytuację w pierwszej połowie miała Polonia, ale rzutu karnego nie wykorzystał Łukasz Kuczer. Do protokołu powędrował wynik 0:0, co w pewnym sensie może cieszyć kibiców Piasta, ponieważ rok temu, gdy obie drużyny grały we wrocławskiej Okręgówce, wrocławianie dwa razy musieli uznać wyższość Polonii.

***

Obsada podium chyba nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Przed sezonem wysokiej formy spodziewano się m.in. po spadkowiczach oraz po aktualnym mistrzu wschodu i zespoły te na razie wywiązują się z ról faworytów. Nieciekawie natomiast dla okręgu wrocławskiego wygląda obsada miejsc spadkowych, ponieważ po siedmiu kolejkach ostatnie cztery lokaty zajęte są przez drużyny z okolic Wrocławia, a to grozi powiększeniem ilości spadających ekip z wrocławskiej Okręgówki.

Fot.: Dolpilka.pl

Na zdjęciu obiekt sportowy w Wielkiej Lipie.

MZ



Wróć do listy aktualności